Dla większości uczestników wyprawy było to pierwsze takie doznanie w życiu, które być może nie powtórzy się za szybko, o ile w ogóle. Dni 9 i 10 maja obfitowały dla uczniów klas 4-tych i wybrańców z klasy 6b w niezapomniane wrażenia. Nie co dzień bowiem zdarza się słuchać opowieści żupników genueńskich z XIII wieku, księcia czy królów Polski, mowa tu m.in. o Bolesławie Wstydliwym i Kazimierzu Wielkim, czy ducha cystersa, z którego zakonem ściśle wiąże się powstanie kopalni w Bochni. Nie co dzień również ma się okazję przejechać Kubą - „górniczym metrem”, rozegrać mecz, zjeść posiłek, wziąć udział w dyskotece na 250 osób, wykąpać się, a nawet nocować i to ponad 200 metrów pod ziemią.

Dla żadnego uczestnika wyprawy wielokrotnie powtarzające się liczby 104, 88, 307 i 44 nie są obce. Niewtajemniczonych uświadamiamy – pierwsze trzy odnoszą się do ilości schodów, które przyszło nam pokonać podczas pobytu pod ziemią, przy czym „307” każdy z nas przemierzył najczęściej – 4 razy, „104” i „88” jedynie 2 razy, a „44”….cóż, nie skłamię, jeśli stwierdzę, że w ciągu tych dwóch dni liczba ta padła blisko 100 razy, gdyż oznaczała ilość uczestników wyprawy. Program wycieczki był bardzo ciekawy. Pogoda idealnie dopasowana do naszych planów i harmonogramu wyjazdu. Nastroje i pragnienie przygody, zgodnie z przewidywaniami, dopisywały nam przez cały czas. W drodze do kopalni zwiedziliśmy Zamek na Pieskowej Skale, zmierzyliśmy się z Maczugą Herkulesa, obejrzeliśmy całoroczne ogrody zamkowe, kwitnące inaczej w każdej porze roku, przeszliśmy się Doliną Prądnika, zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie w Bramie Krakowskiej, niektórzy z nas sprawdzili swoje umiejętności zręcznościowe nad Źródełkiem Miłości. Pobyt w Bochni i Krakowie był dla nas okazją nie tylko do lepszego poznania się, zawarcia nowych lub zacieśnienia już istniejących przyjaźni, lecz także do wzbogacenia zasobu wiedzy w dość pokaźny pakiet ciekawych informacji. Mimo iż upłynęło już trochę czasu od dnia wyjazdu, i mimo iż nie zawsze staliśmy w pierwszych rzędach, tuż przy niesamowitych przewodnikach – panu Michale i pani Edycie – przewodnicy po kopali, oraz pani Dominice – przewodniczce po Krakowie, pamiętaliśmy i pamiętamy naprawdę wiele informacji, szczegółów a nawet legend, które podali nam oprowadzający. Dowodzi tego test, jaki przeprowadzony został w drodze powrotnej do Rozprzy. 100% poprawnych odpowiedzi w teście bez zapowiedzi. Życzymy uczniom, jak i nauczycielom, by takie rezultaty zdarzały się zawsze, nawet na tych zapowiadanych. Zapamiętaliśmy między innymi, że Bochnia, mimo iż niewielka, zarówno pod względem powierzchni jak i liczby ludności, była bardzo ważnym punktem na mapie Polski. Powstała wcześniej niż Wrocław i wiele innych, obecnie większych, miast Polski, a prawa miejskie nadano jej wcześniej niż Krakowowi. Bochnia pełniła istotną rolę w funkcjonowaniu państwa polskiego, zwłaszcza ekonomiczną. Za czasów panowania Kazimierza Wielkiego dochody z mieszczącej się tu kopalni soli wnosiły do budżetu państwa rocznie składkę wysokości 1/3 wszystkich wpływów. Pamiętamy legendę o św. Kindze (której pierwotne imię brzmi Kunegunda), „o kropli” spadającej ze stropu, opowieść o „bałwanie” i o „skarbniku”. Znamy takie pojęcia jak „szyb”, „kierat”, „żupa”, „warzenie soli”, „metan”. Wiemy jak niebezpieczną i ciężką pracą było wydobywanie soli. Z pobytu w kopalni w Bochni wyjechaliśmy na powierzchnię bogatsi w coś jeszcze. W zdrową dawkę jodu równą dawce zdobytej podczas dwutygodniowemu pobytu nad morzem. 
W Krakowie bawiliśmy się równie wspaniale co w Bochni. Pogodę mieliśmy wymarzoną na piesze wędrówki po cudownym Mieście Kraka. Zwiedziliśmy Wawel wraz z katedrą, przeszliśmy Starym Miastem, zwiedziliśmy dziedziniec najstarszej uczelni Collegium Maius, Sukiennice, wysłuchaliśmy hejnału. Obkupieni w tradycyjne obwarzanki pojechaliśmy do Ogrodu Doświadczeń. Tutaj na uczniów czekała prawie dwugodzinna nauka przez zabawę. Mogli sami sprawdzić na czym polegają niektóre siły i prawa fizyki – dotyczące grawitacji, utrzymania równowagi, zjawiska drgania i fonii. Mogli wywołać mini tornado i sprawdzić zasadność zjawiska zwanego „trójkątem bermudzkim”, wejść do kabiny luster, spojrzeć w kalejdoskop, zważyć się na wadze hydraulicznej, „zajrzeć w oczy” nieskończoności, zagrać na kamiennych cymbałach, przejść test na astronautę, stoczyć się w ”ogromnej pomarańczy” w dół górki, pobawić się „magiczną szpulą”, kołyską Newtona, wózkami na szynach, rozszczepić światło czy też zagrać na dzwonach rurowych. Można również było sprawdzić, jak wyglądałoby się mając część twarzy swojej i część twarzy koleżanki lub kolegi. Atrakcji było mnóstwo, wiec o chwilach znudzenia czy bezczynności mowy być nie mogło. 
Droga powrotna minęła nam szybciutko. Umilaliśmy ją sobie „quizem wycieczkowym”, śpiewami i licznymi rozmowami, na temat tego, co widzieliśmy i jakie wrażenie na nas to zrobiło. Nie wiedząc kiedy, znaleźliśmy się na parkingu szkolnym, na którym czekali na nas stęsknieni rodzice. Troszkę żal, że następna okazja na podobny wyjazd dopiero za rok. Ale jechać na pewno będzie warto. Tym razem opiekowały się nami p. Anna Barczyk, p. Joanna Foryś, p. Małgorzata Stanek – Kozłowska, a pilotem wycieczki była pani Anna Zdulska.
Galeria zdjęć z wycieczki (już niebawem).
Więcej o:
Bochni.
Krakowie.
Katedrze.
Ogrodzie Doświadczeń.

 MS-K

To my

  • dsc_0327a
  • dsc_0331a
  • dsc_0333a
  • dsc_0335a
  • dsc_0339a
  • dsc_0343a

Kontakt

(0-44) 615-80-12 (chwilowa awaria)

Sekretariat szkoły: 607-033-582

Dyrektor szkoły: 501-636-957

Logowanie

Zaprogramuj przyszłość

Certyfikaty

Przydatne linki

Szukaj

Licznik odwiedzin

1490668
Dzisiaj
Wczoraj
W tym tygodniu
W zeszłym tygodniu
W tym miesiącu
W zeszłym miesiącu
Wszystkie
1283
3089
14938
1451623
49300
32585
1490668

Twoje IP: 54.92.148.165
2019-07-21 23:27